Naked Raku – biel, czerń i ślad ognia
- Edi Malcer
- 6 dni temu
- 4 minut(y) czytania
Naked Raku od wielu lat pozostaje jedną z moich ulubionych technik wypału. Zachwyciła mnie już na początku ceramicznej drogi i właściwie nigdy nie przestała fascynować.
Lubię ją przede wszystkim za wyrazisty kontrast bieli i czerni, ale również za satynową, delikatną powierzchnię naczynia. Każda praca jest inna. Linie spękań powstają podczas wypału i redukcji, dlatego nawet przy podobnie przygotowanych formach rezultat nigdy nie jest dokładnie taki sam.
Właśnie ta niepowtarzalność jest dla mnie jednym z najważniejszych elementów ceramiki wypalanej technikami alternatywnymi.

Naczynie bez szkliwa, które wygląda jak rysowane dymem
Nazwa „Naked Raku” oznacza dosłownie „nagie raku”. Gotowa powierzchnia naczynia nie jest pokryta szkliwem, chociaż szkliwo bierze udział w całym procesie.
Pełni ono rolę czasowej powłoki. Podczas wypału pęka, a powstające szczeliny pozwalają dymowi dotrzeć do powierzchni czerepu. Po zakończeniu redukcji warstwa szkliwa i separatora zostaje usunięta. Na jasnej powierzchni naczynia pozostaje czarny rysunek stworzony przez ogień, dym i spękania.
W tej technice można dekorować na wiele sposobów. Można używać pędzla, polewać powierzchnię, stosować taśmy na gołym czerepie i tworzyć nieprzeciętne wzory. Można też przed wypałem wydrapywać wzory z uważnością. Jednocześnie charakterystyczny rysunek Naked Raku powstaje przede wszystkim dzięki działaniu ognia i dymu, które pozostawiają własny ślad.
Przygotowanie powierzchni
W Naked Raku bardzo ważna jest glina. Im jaśniejsza masa ceramiczna, tym mocniejszy staje się kontrast pomiędzy białą powierzchnią a czarnymi liniami.
Lubię, kiedy naczynie jest bardzo gładkie, niemal jedwabiste. Dlatego powierzchnię starannie przygotowuję, wygładzam i poleruję. Często pokrywam ją również terra sigillatą, która po wypale daje charakterystyczną, satynową delikatność.
Przy wyborze gliny trzeba zwrócić uwagę na rodzaj i grubość szamotu. Grube ziarna mogą podczas polerowania rysować powierzchnię, a w Naked Raku każdy ślad pozostaje widoczny. Z tego powodu przygotowanie formy wymaga cierpliwości i uważności.
To technika, w której efekt końcowy zaczyna się budować znacznie wcześniej niż w chwili wkładania naczynia do pieca.

Naked Raku dwustopniowe
Jedną z metod, które stosuję, jest Naked Raku dwustopniowe. Na wypaloną wcześniej formę nakłada się warstwę slipu pełniącego funkcję separatora, a następnie odpowiednio dobrane szkliwo.
Separator oddziela szkliwo od właściwej powierzchni naczynia. Podczas wypału zewnętrzna warstwa zaczyna pękać. Im lepiej przygotowana i bardziej gładka jest powierzchnia, tym łatwiej powłoka może później odpaść.
Po osiągnięciu odpowiedniego momentu naczynie zostaje wyjęte z rozgrzanego pieca i poddane redukcji. Dym przenika przez spękania szkliwa i osadza się na odsłoniętych fragmentach powierzchni.
Po zakończeniu procesu skorupa szkliwa i separatora jest usuwana. Dopiero wtedy odsłania się właściwy obraz: jasna powierzchnia przecięta czarną, organiczną siecią linii.
Jest to zawsze szczególny moment. Przez dłuższą chwilę nie wiadomo jeszcze, co znajduje się pod zewnętrzną powłoką. Praca pokazuje swój ostateczny charakter dopiero podczas oczyszczania.

Ogień współtworzy pracę
Naked Raku wymaga doświadczenia, ale nie daje całkowitej kontroli. Można przygotować glinę, wygładzić powierzchnię, dobrać slip i szkliwo, obserwować temperaturę oraz przebieg redukcji. Nie można jednak dokładnie zaplanować każdej linii.
Na ostateczny efekt wpływa wiele elementów:
– grubość nałożonych warstw,– sposób wysuszenia powierzchni,– temperatura wypału,– moment wyjęcia pracy z pieca,– przebieg redukcji,– ilość dymu,– a nawet kształt samego naczynia.
Ogień nie jest tutaj jedynie źródłem temperatury. Staje się współtwórcą pracy.
Czasami spękania są delikatne i przypominają cienką pajęczynę. Innym razem pojawiają się mocne, zdecydowane podziały. Powierzchnia może pozostać niemal biała albo zostać częściowo przydymiona. Każdy wypał przynosi kolejne doświadczenie.

Piece Boruty – od pierwszego wypału
Wypały raku wykonuję w piecach tworzonych przez Borutę Beskidzkiego. Piece Boruty towarzyszą mi od mojego pierwszego wypału.
Można nawet powiedzieć, że to właśnie ten pierwszy wypał zapoczątkował markę Piece Boruty. Potrzeba przeprowadzenia wypału, obserwacja ognia i kolejne doświadczenia doprowadziły do powstawania następnych konstrukcji, dostosowanych do różnych technik i sposobów pracy.
Piece zmieniały się razem z nami. Powstawały kolejne modele, rozwiązania i pomysły, ale ich najważniejszym zadaniem zawsze było stworzenie przestrzeni do bezpośredniego spotkania ceramiki z ogniem.
Historia Pieców Boruty zasługuje jednak na osobny wpis. Jest związana nie tylko z konstrukcją pieców, ale również z naszymi pierwszymi wypałami, eksperymentami, sukcesami, błędami i wspólnym odkrywaniem ceramiki alternatywnej.
Opowiem o tym szerzej innym razem.
Dlaczego wracam do Naked Raku?
Wracam do tej techniki, ponieważ łączy prostotę z nieprzewidywalnością. Biel i czerń wydają się bardzo oszczędne, a jednocześnie każda powierzchnia zawiera ogromną ilość szczegółów.
Nie ma tu rozbudowanej palety kolorystycznej. Jest jasna glina, czerń dymu, satyna powierzchni i linia stworzona przez pękającą powłokę. To wystarcza, aby każda praca miała własny rytm i własną opowieść.
Naked Raku uczy również cierpliwości. Wymaga starannego przygotowania, uważnego prowadzenia wypału i zaakceptowania tego, że nie wszystko można przewidzieć.
Być może właśnie dlatego pozostaje jedną z moich najbliższych technik.
Wkrótce kolejne opowieści o wypałach
Ten tekst jest przedpremierowym początkiem większego cyklu poświęconego technikom wypałów alternatywnych.
W kolejnych wpisach opowiem między innymi o wypałach szkliwnych raku, copper matte, horse hair, obvarze, saggarze, wypale beczkowym, czarnej ceramice oraz innych metodach, które stosujemy podczas warsztatów i plenerów.
Każdemu omówieniu będzie towarzyszyć galeria prac pokazująca, jak różnorodne rezultaty może przynieść ta sama technika.
Ceramika alternatywna jest bowiem nie tylko zbiorem receptur i zasad. To również spotkanie materii, ognia, dymu, przypadku i doświadczenia.



















































































Komentarze